Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2018

Rozdział III

Obraz
         I          Lady Liddell, wygląda Pani bardzo zjawiskowo w tym płaszczu  od panienki Rosemary,  a ta koszula, którą teraz ma Pani na sobie,  wygląda równie fantastycznie na Pani sylwetce,  co wspomniany płaszcz. Mam nadzieję, że prezent, który dołączyłem, się Pani podoba  i będzie go Pani nosiła. Nie podoba mi się tylko to, że Pani zaczęła pracować z policją. Czy chce mnie Pani przymknąć, Panno Liddell? — Kuba.            Patrząc na list i bransoletkę, która była dołączona do listu, leżała skulona na łóżku. To był czwarty list w ciągu dwóch tygodni. Nie miała pojęcia, w jaki sposób ją obserwował. Na zewnątrz nie było możliwe, by ją rozpoznał, bo zakładała kaptur i chodziła ze spuszczoną głową. W środku wszystkie zasłony były zaciągnięte. Nikt nowy nie przychodził, jedynie Taylor z Illustrated London przyszedł raz na herbatę. Frederick, widząc zachow...

Rozdział II

Obraz
          I            Nad Londynem kłębiły się czarne chmury. Były ciężkie i powolne jak smoła. Burza z deszczem złapała Abberline'a i Alice podczas powrotu z restauracji. Juliet, jak sama zaproponowała, została w sierocińcu, by dzieci miały opiekę, a Fred i Alice wyszli na przyjacielską kolację. Jak małe dzieci, skakali w kałuże, chcąc uciec przed nawałnicą.  — Chyba powinniśmy się pospieszyć — zaproponował Frederick.  — Dobry pomysł, robi się coraz gorzej. Zamiast dalej się bawić, zaczęli biec w kierunku sierocińca. Deszcz coraz bardziej zamieniał się w prawdziwą ulewę, wietrzysko zdmuchiwało wszystko na swojej drodze. Błyskało się i grzmiało, jakby ta nawałnica miała zwiastować apokalipsę. Biedni ludzie poukrywali się w piwnicach i tanich hostelach, a bogaci w swoich mieszkaniach, by tylko nie zmoknąć. Wbiegli do sierocińca, zamykając za sobą drzwi. Juliet drzemała na sofie z otwartą książką na brzuchu...